Leżajsk leży za siedmioma górami i za siedmioma lasami czyli bardzo, bardzo daleko od Gliwic! Za każdym razem kiedy jadę w dalszą wyprawę na ślub mam dziwne przeczucie, że w drodze padnie mi auto albo stanie się coś złego! W sumie mam ku temu powody bo wracając dwa razy pod rząd z Warszawy dwa razy samochód odmówił posłuszeństwa - no ale jak mówię, na szczęście w drodze powrotnej...
Do Leżajska wybrałem się dzień wcześniej, ale późnym wieczorem. Po przekroczeniu Rzeszowa wjechałem z skromną drogę, którą jechałem całą wieczność. Drogę oświetlał mi aż księżyc. Dookoła nic! Dosłownie pola i lasy! Jechałem z nadzieją, że Krzysiek Hołowczyc się nie pomylił, że auto się nie zepsuje a z lasu nie wyjdzie wilkołak! Całą godziną tylko las, łąka, las, łąka, łąka, las, las, las, las, znak, las, las, las... Dojechałem!
Dom pielgrzyma! Jestem uratowany! W tej jednej sekundzie stałem się znowu wierzącym i pobożnym katolikiem! Fenkju gad! ...pomyślałem :)
Tak jak ja się wtedy nie wyspałem to wiem tylko ja! Pobudka o 6:00 rano - bo zapomniałem wspomnieć, że spałem w pokoju z siedmioma chłopami z czego dwóch masakrycznie głośno chrapało a Wojtek szedł rano do spowiedzi :) W każdym razie myślę sobie, że będę zdychał cały dzień i myślenie twórcze zakłócone będzie nieodpartą chęcią pójścia spać.
W międzyczasie poznałem przemiłą siostrę Domu Pielgrzyma. Siostra zapytała jak powietrze... Odparłem, że jedyne co do tej pory wąchałem to co zaserwowali chłopcy pod kołdrą w pokoju i dopiero tak na prawdę zaczynam dzień. Pogadaliśmy o okolicy i mieście i po śniadaniu do pracy.
Szybka teleportacja do godziny 13:00 - jesteśmy przed kościołem!
Nie mogę w to uwierzyć ale jeż jakiś czas pracuję po nieprzespanej nocy i wczesnej pobudce a czuje się jak bym był po co najmniej pięciu kawach i spał 14 godzin! Rewelacja! W tym właśnie momencie dotarło do mnie o co chodziło siostrze z tym powietrzem! Do tej pory nie mogę uwierzyć jak fantastycznie się czułem! Do tego stopnia powietrze jest tam inne, że zmęczenie dopadło mnie dopiero koło godziny 23:00 gdzie pracując na Śląsku już około 20:00 oczy mam na zapałkach! Generalnie bardzo polecam jechać i powdychać! To było pierwsze zaskoczenie. Drugie to bazylika w Leżajsku! O Paaaaanie! Coś pięknego! Drugi Kraków! Nie wiem jak Was ale mnie strasznie jarają takie miejsca mimo, że nie uczęszczam - chyba, że w pracy :P Polecam się tam wybrać!
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bazylika_Zwiastowania_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Maryi_Panny_w_Le%C5%BCajsku
No to się rozpisałem... Innymi słowy chciałem napisać, ze fajne powietrze :P
Cała impreza się udała! Samochód się nie popsuł, wilkołaki nie zjadły a zabawa była szampańska!
Gorące pozdrowienia dla meeeega cieprliwej pary młodej ;) i wszystkiego najlepszego!